W taki sposób można opisać naszą firmę. Jesteśmy firmą zajmującą się kolarstwem grawitacyjnym. Sami jesteśmy rowerzystami, zawodnikami, podróżnikami i chcemy Wam przekazywać naszą pasję i doświadczenie. Poznajcie naszą kadrę:
Moja przygoda z rowerami rozpoczęła się 22 lat temu i tak zaprzyjaźniliśmy się na dobre.
Przez większość sezonów startowałem w zawodach dowhillowych zdobywając medale Pucharów Polski jako junior oraz doświadczenie jako zawodnik elity.
Od 10 lat zajmuje się organizacją wyjazdów rowerowych.
Jazda na rowerze dla mnie to też idealna forma podróżowania, przez wszystkie lata udało mi się odwiedzić najważniejsze światowe bikeparki i chciałbym Was zabrać w wg mnie najlepsze miejsca!
Na rowerze spędziłem większość swojego życia, zaczynałem od trialu rowerowego kiedy miałem 9 lat, w międzyczasie próbowałem tez BMX Racing’u, aż w końcu złapałem zajawkę na rower górski i tak zostało do dziś. Mam 31 lat i wszystko co robię kręci się wokół rowerów. Od 12 lat startuje w zawodach downhillowych i na swoim koncie mam 7 medali Mistrzostw Polski, w tym 2 złote oraz brąz na Mistrzostwach Europy. Jednak od jakiegoś czasu mam coraz mniejsze możliwości ścigania się na najwyższym level’u i skupiam się na innych rzeczach. Tak właśnie znalazłem się w załodze Loam i razem z Szymkiem staramy się szerzyć rowerową zajawkę dalej i jak najlepiej przekazywać nasze umiejętności innym.
Jestem Piotrek robię zdjęcia
Wszystko, co lubię, jest drogie, niebezpieczne albo blond. Moja rowerowa przygoda zaczęła się w 2021 roku od pierwszego wyjazdu z LOAM, wtedy Szymek z ekipą zarazili mnie kolarstwem grawitacyjnym i pokazali, że rower to nie tylko jazda po lokalnych ścieżkach, ale też styl życia i jeżdżenie w najlepszych miejscówkach poza Polską.
Lubię skakać na dzioba, walić niedoloty i solidną regenerację po dniu na trasach, dlatego ciepła wanna po jeżdżeniu to u mnie standard.


Jestem Krzysiek Kaczmarczyk. Od ponad 15 lat kręci mnie jazda grawitacyjna — prędkość, styl i szukanie coraz lepszych linii. Rower to dla mnie nie tylko sport, ale totalny sposób na życie i zajawka, która wciąga na 100%.
Przez ostatnie sezony ścigałem się w Pucharze Świata Enduro z topowymi zawodnikami na świecie, ale z czasem coraz bardziej ciągnęło mnie w stronę freeride’u. Więcej luzu, kreatywności i jazdy po swojemu, bez spiny na taśmę i zegarek.
Najbardziej jara mnie progres, dobra energia i wspólne jeżdżenie w fajnej atmosferze — na rowerze i poza nim. Jeśli lubisz dobrą jazdę, luźny klimat i wyjazdy z ekipą, to raczej się dogadamy